blog.orman.pl

subiektywnie o całym świecie

Page 3 of 7

Domowy chleb z ziarnem

Domowy chleb z ziarnem

Domowy chleb z ziarnemBez zbędnych ceregieli publikujemy bardzo prosty przepis na chleb z własnego wypieku. Zdrowy, wieloziarnisty i wypieczony tak jak lubisz (no chyba, że o nim zapomnisz i się spali) ;)

Zakwas

  • szklanka mąki żytniej (do kupienia w osiedlowym sklepie)
  • szklanka letniej wody (nie może być gorąca)

Mąkę wsypujemy do dużej miski, wlewamy wodę i mieszamy aż zrobi się jednorodna papka. Odstawiamy na bok, przynajmniej na noc (a najlepiej na 24h).

Rano do naszego zakwasu dodajemy

  • 1kg mąki pszennej
  • 3 szklanki wody
  • 3 łyżeczki soli
  • 1/6 kostki drożdży rozrobionych w niecałej połowie szklanki wody (90-100ml)

Zawartość mieszamy to uzyskania jednolitej glutoplazmy.

Do tego dosypujemy

  • 3/4 szkl. otrębów pszennych
  • 1/2 szkl. ziaren słonecznika
  • 1/2 szkl. pestek dyni
  • 1/2 szkl. siemienia lnianego

Można też dodać pół szklanki otrębów żytnich albo inne dodatki – wedle uznania. Wszystko to razem mieszamy, wyrabiamy ciasto i odstawiamy na 2 godziny, żeby się ruszyło (zacznie rosnąć). Następnie masę wykładamy na blachę keksówkę wyłożoną papierem do pieczenia, z wierzchu smarujemy jajkiem rozbitym jak do kotleta schabowego i blachę wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na 1,5 godziny.

Po wyjęciu chlebek dobrze jest z wierzchu posmarować wodą (np. pędzelkiem kuchennym).

Smacznego!

salatka-kurczak-truskawki-00

Sałatka z truskawkami, grzankami i serem gorgonzola

Gorąco polecam tę sałatkę na letnie dni. Ma niespotykany smak, jest dość lekka i orzeźwiająca! Przepis pochodzi z niezastąpionego serwisu Kwestia Smaku.

  • Sałata lodowa (bądź karbowana)
  • Świeża bazylia lub szpinak (szpinak pasuje nawet lepiej, ale ciężej go dostać w świeżej postaci)
  • 1 mała bułka np. typu koperta (albo chleb tostowy, bo to na grzanki)
  • 1 mała pierś kurczaka (około 150 g – 200 g)
  • kasza manna lub mąka
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka brandy lub whisk(e)y (my robimy wersję bez dodatku alkoholu)
  • 60 g sera gorgonzola
  • 2 łyżki śmietanki kremówki
  • 150 g świeżych truskawek (poza sezonem można zastąpić je np. malinami czy innymi owockami)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • kilka kropli tabasco
  • świeżo zmielony czarny pieprz

Sałatę porwać i ułożyć w głębokich talerzach razem z bazylią. Bułkę pokroić wzdłuż na 3 cienkie kromki, dobrze zrumienić w tosterze, ostudzić na kratce i pokroić w kostkę.

Truskawki: obrać z szypułek, pokroić na kawałki. Do miseczki wsypać cukier, dodać ocet balsamiczny, tabasco i świeżo zmielony czarny pieprz. Wymieszać razem, a następnie dodać truskawki i jeszcze raz wymieszać, odstawić.

Pierś kurczaka opłukać i dokładnie osuszyć, oczyścić z kostek i włókien. Posypać solą i obtoczyć w kaszy lub mące. Rozgrzać małą patelnię, wlać olej i jak będzie gorący położyć pierś kurczaka, przykryć luźno kawałkiem folii aluminiowej. Smażyć na średnim ogniu przez około 8 minut, następnie przewrócić na drugą stronę i smażyć kolejne 7 minut już bez przykrycia z folii. Po usmażeniu odłożyć na kratkę i pokroić dopiero po zrobieniu sosu – w tym czasie pierś odpocznie. Patelnię wytrzeć ręcznikiem papierowym i przygotować na niej sos z gorgonzoli.

Sos z gorgonzoli – a średnim ogniu na patelni roztopić masło, wlać brandy i podpalić (uwaga, płomień może być wysoki!), zdjąć patelnię z ognia. Gdy płomień zgaśnie dodać gorgonzolę i śmietankę. Mieszać cały czas, aż ser się rozpuści.

Sałatę doprawić solą i pieprzem, pierś kurczaka pokroić i ułożyć na sałacie razem z grzankami i truskawkami, polać sosem z gorgonzoli i doprawić solą w razie potrzeby.

I zajadać się, bo smak zmieszanych ze sobą kontrastujących składników jest naprawdę czymś niecodziennym i godnym częstego smakowania :-)

Przepis i zdjęcie pochodzą z serwisu KwestiaSmaku.com

IGJune

Indie Gala June

Uwielbiam inicjatywy typu Indie Gala czy Humble Bundle, pozwalające za naprawdę znikomą kwotę nabyć paczkę całkiem zacnych tytułów (mniej lub bardziej) indie. Najnowszą tego typu akcją jest IG June, mająca obecnie w ofercie takie oto pozycje:

  • Creatures: The Albian Years
  • Pirates of Black Cove
  • Chester
  • Sword of the Stars: Complete Collection
  • Vessel
  • Aquanox
  • Star Ruler: Complete Collection
  • Edna & Harvey: Harvey’s New Eyes
  • A New Beginning: Final Cut

Jeśli chcemy mieć je wszystkie, oraz pięć kolejnych gier, które zostaną ujawnione w ciągu dwóch najbliższych tygodni, musimy zapłacić raptem ciut ponad 6 dolarów (~21 PLN). Czy trzeba bardziej zachęcać do zakupu?

Xbox One

E3 – podsumowanie pokazu MS

Jeśli ktoś krytykował Microsoft za brak gier na prezentacji Xbox One teraz chyba złego słowa powiedzieć nie może. Microsoft na E3 przedstawił kilkanaście gier, które mają się stać flagowymi tytułami jego nowej platformy do gier (i nie tylko). Chłopaki z Redmond zdecydowanie poszli w ilość, ale niekoniecznie jakość, przy okazji ujawniając i potwierdzając kilka detali dotyczących nowej konsoli.

Xbox OneI tak, dowiedzieliśmy się, iż rekomendowana cena detaliczna Xbox One w dniu premiery wyniesie 499 USD/EUR (zależnie od tego w której gospodarce będziemy ją kupować). Drogo, zdecydowanie drogo. Po dzisiejszym kursie mamy więc 2125 PLN, a do tego doliczyć należy (w przypadku elektroniki) dodatkowe marże sprzedawców – jak to zwykle ze wspomnianą elektroniką bywa. Zależnie od kursu Euro do Złotego, Xboxa One możemy się spodziewać w sklepach w cenie od 2100 do 2500 PLN (Muve.pl tymczasem oferuje przedsprzedaż konsoli MS za 2099 PLN). Taniej raczej nie będzie, przynajmniej na początku. Dzisiejszej nocy prawdopodobnie dowiemy się ile kosztować będzie PS4, co pozwoli nam powiedzieć nieco więcej o tym jakiej obniżki cen obydwu platform możemy się spodziewać po jakimś czasie od ich premiery.

Z dodatkowych informacji – abonament Xbox Live Gold będzie obowiązywał na dwu platformach (360 i One), a już niedługo wprowadzona zostanie oferta na wzór tej z PlayStation Plus. Abonenci Gold co miesiąc otrzymają dwie pełne gry w ramach abonamentu, a na pierwszy ogień pójdą Assassin’s Creed II i Halo 3. Microsoft zrezygnuje także z płatności MSP na rzecz żywej gotówki. Z konsolą zintegrowane zostaną także funkcje sieciowe jak streaming rozgrywki w serwisie Twitch.tv oraz możliwość nagrywania i edycji materiału wideo. Będziemy także w stanie „podglądać” bieżące wyczyny naszych przyjaciół i oglądać obraz z ich konsoli, jeśli posiadamy urządzenia z funkcją Microsoft Glass.

Co się zaś tyczy samych gier, Microsoft i jego studia (bądź pracujące dla MS) pokazali kilkanaście nadchodzących gier, które w większości będą exclusive’ami, na nową konsolę. Szczerze mówiąc, najciekawiej prezentują się Forza Motorsport 5 (z funkcją Driveatar) oraz Ryse, z którego gameplay widzicie powyżej. Kompletna lista przedstawionych gier wygląda następująco:

  • Battlefield 4
  • Titanfall
  • Killer Instinct
  • Dead Rising 3
  • Crimson Dragon
  • Quantum Break
  • D4
  • Minecraft
  • Max: The Curse of Brotherhood
  • Sunset Overdrive
  • Ryse: Son of Rome
  • Dark Souls II
  • Halo (nowa część)

 

microsoft_v_052313_2561

Trailerowy przedsmak E3

Dziś startują targi E3, na których dowiemy się więcej o kilkudziesięciu nadchodzących tytułach i zapewne poznamy kilka nowych, dotąd nieogłoszonych jeszcze gier. Poniższe trailery niech będą zachętą do uważnego śledzenia doniesień z E3, bo wygląda na to, że jest czego wyczekiwać. Już za godzinę wystartuje pokaz Microsoftu, który będzie można obejrzeć na żywo chociażby dzięki serwisowi GameSpot.com.

Nasuwa mi się jeszcze jeden wniosek – wydawcy chyba poważnie zamierzyli się na mój portfel. GTA V, Watch Dogs, The Last of Us, Beyond: Two Souls… a to wszystko jeszcze w tym roku (z czego The Last of Us już za kilka dni!).

Call of Duty: Ghosts (Riley the dog)

Call of Duty: Ghosts (Into the deep)

Watch Dogs

papers-please

Papers, please

Papers, pleaseWśród graczy panuje przekonanie, że wszystko już było. Wyraża się ono w powszechnym mniemaniu, iż nie sposób jest obecnie stworzyć nowy gatunek ani wpaść na naprawdę odkrywczy pomysł związany z prowadzeniem rozgrywki czy tematyką (oczywiści abstrahuję tu od pomysłów absurdalnych). Sam także w większości podzielam tę opinie i generalnie nie spodziewam się ujrzeć przez najbliższe miesiące czy nawet lata naprawdę świeżego patentu na grę (chyba, ze ktoś naprawdę rozbije bank robiąc coś przełomowego z wykorzystaniem Kinecta czy Move’a, albo jakiegoś ich odpowiednika na PC). Wysycenie rynku i mnogość wydanych dotąd gier łączących patenty ze wszystkich gatunków robią wszakże swoje. Zdarzają się jednak momenty i tytuły, które są w stanie spowodować u mnie wyraźny opad szczęki. Co ciekawe, głównie odpowiedzialne zań są tytuły indie, robione nawet nie w małych niezależnych studiach, ale wręcz chałupniczo. Tak jest właśnie z Papers, Please, autorstwa Lucasa Pope’a.

Papers, pleasePatent na grę jest naprawdę prosty jak lufa czołgu, i to w prostocie tej leży jego siła. Wcielamy się bowiem w rolę anonimowego celnika w wyimaginowanej komunistycznej republice o nazwie Arstrocka. Nasz bohater od rana do wieczora pracuje w budce na granicy, gdzie sprawdza dokumenty osób chcących wejść na terytorium Arstrockiej. Do naszych obowiązków należy kontrola dokumentów imigrantów zgodnie z instrukcjami i wymaganiami, które codziennie rano są nam przedstawiane przez Ministerstwo Wstępu urząd, któremu podlegamy. Brzmi nudno i niewinnie? Owszem, ale tylko do czasu gdy faktycznie  zajmiemy się graniem i poznamy kilka dodatkowych faktów.

Papers, pleasePetentami na granicy bywają zarówno prawi obywatele Arstrockiej czy graniczących z nią republik, jak również przemytnicy, handlarze organami czy terroryści z terytorium Koleczji, sprytnie czekający na dogodną chwilę by zaatakować Arstrocką (to odwet za oddzielenie się od Koleczji i ogłoszenie niepodległości). To, czy im się uda, zależy wyłącznie od nas i naszego skupienia, sprytu i samokontroli. Clou gry to sprawdzanie dokumentów, porównywanie zdjęć w paszporcie z facjatą imigranta, prześwietlanie postaci, kontrola poprawności danych w papierach (paszporty, dodatkowe pozwolenia etc.). Jeden błąd i może stać się tragedia! A nawet jeśli do tragedii nie dojdzie, to i tak dostaniemy po wypłacie. Żywot celnika w młodej komunistycznej republice nie należy do łatwych i przyjemnych. Mamy na utrzymaniu calutką rodzinę i od tego ilu petentów obsłużymy każdego dnia, zależeć będzie komfort życia (choć to może stwierdzenie na wyrost, skoro nasi bliscy mieszkają niemalże w squacie) naszej rodziny. Kilka pomyłek i nagle nie mamy pieniędzy na czynsz, jedzenie czy leki. Najbliżsi zachorują, a bez lekarstw ich stan zdrowia szybko się pogorszy. Finału niekompetentnego wykonywania celniczych obowiązków chyba nie muszę opisywać…

Papers, pleaseChoć tematyka gry na pierwszy rzut oka wydaje się nieciekawa, gwarantuję, że gdy już usiądziecie do gry, prędko od biurka nie odejdziecie. Zrealizowana w stylo retro grafika, przywodząca na myśl czasy szesnastobitowców, oryginalne udźwiękowienie także rodem bardziej z czasów kart Adlib i tempo gry skutecznie przykuwają do komputera i nie pozwalają się nudzić. O brak sztampy dodatkowo dba nasze urocze Ministerstwo, codziennie zmieniając wytyczne dotyczące przeprowadzania odprawy celnej osób. A to nagle musimy kontrolować czy paszport został wystawiony w uprawnionym do tego mieście danej republiki, a gdy ktoś się wysadzi przy granicy, koniecznym stanie się także dodatkowe prześwietlanie delikwentów. Czas płynie niemiłosiernie szybko, imigrantów z dnia na dzień musimy kontrolować pod nowymi kątami – słowem jest się z czym zmagać. I – paradoksalnie względem teoretycznie nudnej tematyki – ukończenie każdego dnia daje ogromną satysfakcję.

Nie wierzycie? Sprawdźcie sami! Gra jest w fazie alpha i dostępna jest za darmo na stronie jej autora (działa na PC i Mac). Posiada także wsparcie dla moderów i ostatnio pozytywnie przeszła weryfikację fanów pod kątem udostępnienia jej poprzez Steam Greenlight. Bardzo, ale to bardzo polecam!

Page 3 of 7

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén

Odwiedź NHL.com.plNHL.com.pl
+