blog.orman.pl

subiektywnie o całym świecie

Category: Inne

Alanowe chabazie – część I

W ostatnich dwóch miesiącach coś mnie tknęło i zacząłem uprawiać sobie w domu rozmaite rośliny. Postanowiłem podzielić się informacjami o gatunkach, które niedawno „zamieszkały” u nas. Może któraś z roślin zainteresuje któreś z Was na tyle, że zawita ona do Waszego domu? Dziś część pierwsza z 5 roślinami. Kolejne 4 rośliny dodam za kilka dni.

Co się zaś tyczy ewentualnego zakupu sadzonek czy nasion, to pozostaje Wam w zasadzie tylko Internet bądź markety pokroju Obi, gdzie można dostać Haworsję tudzież Ficusa (co bardziej popularne gatunki). Po bardziej egzotyczne rośliny musicie się udać na Allegro bądź do internetowych sklepów ogrodniczych czy florystycznych, podobnie jak ja to zrobiłem. Tak samo z zakupem ziemi i nawozów do sukulentów czy bonsai – w swojej osiedlowej kwiaciarni prawdopodobnie ich nie znajdziecie.

Figowiec ginseng (Ficus Ginseng)

 

Ficus Ginseng

Ficus Ginseng

Popularna „marchewa” tworzy bardzo efektowne, często mocno poplątane i powyginane korzenie napowietrzne, w których magazynuje wodę. Na ich szczycie wyrasta pukiel gęstych zielonych, stosunkowo niewielkich  liści. Akurat mój „egzemplarz” (ten ze zdjęcia) ma dwa korzenie tworzące nieregularny łuk.

Jako że jest to roślina magazynująca wodę, potrafi swoje przetrwać, więc podlewamyumiarkowanie, raz na 7-10 dni, starając się jednak nie dopuszczać do całkowitego przesuszenia podłoża. Marchewa lubi stosunkowo nasłonecznione stanowisko, ale w pełnym słońcu mogą zacząć miejscami usychać liście (jeśli stoi w pełnym słońcu, trzeba ją odpowiednio częściej podlewać).

Moja marchewa rośnie w mieszance ziemi i w doniczce do bonsai, mimo iż roślina sama w sobie gatunkiem nadającym się do bonsai zupełnie nie jest (choć często mylnie się ją o to posądza).

Przesadzać ficusa ginseng należy dopiero wtedy, gdy roślina będzie miała na karku 10-15 lat. Wtedy też można pobawić się w formowanie korony liściowej poprzez podcinanie pędów.

Figowiec tępy (Ficus Retusa)

 

Ficus Retusa

Ficus Retusa

Jedno z najpopularniejszych w Polsce drzewek, które można kształtować w bonsai. Dobrze reaguje na cięcie pędów (celem zagęszczenia liściostanu) i korzeni przy przesadzaniu. Przyzwoicie poddaje się formowaniu drutem. Lubi stać w dobrze bądź umiarkowanie nasłonecznionym miejscu, nie toleruje pełnego słońca. I nie lubi przeciągów ani przestawiania z miejsca na miejsce.

Zalecane jest codzienne podlewanie – nie wolno przesuszać bryły korzeniowej, ale jednocześnie nie wolno przelewać doniczki z drzewkiem (zgniją korzenie). Swojego pierwszego ficusa sadzimy do mieszanki ziemi dla bonsai w ceramicznej doniczce i obowiązkowo na jej dnie robimy warstwę drenażową (np. z grysu).

Ficus lubi zraszanie liści i naziemnej części bryły korzeniowej, ale należy z tym uważać. Najlepiej roślinę zraszać wczesnym rankiem bądź na noc (bezpieczniej), gdyż w ciągu dnia krople wody na liściach mogą na słońcu zadziałać jak soczewka i poparzyć liście.

Ficusa przesadzamy raz na dwa lata, najlepiej wczesną wiosną.

Peperomia Magnoliolistna (Peperomia Magnoliifolia Variegata)

 

Peperomia Magnoliolistna

Peperomia Magnoliolistna

Nie jest szczególnie efektownym kwiatem, a jego głównym atutem są lekko mięsiste i połyskliwe liście, pełniące rolę magazynu wody. Z tego też powodu podlewać peperomię należy dopiero wtedy, gdy podłoże lekko przeschnie. Szczególnie ładnie prezentuje się odmiana variegata, której liście nie są gładkie i nudne, a mają białe plamy (taką też peperomię mam ja – na zdjęciach).

Peperomia zdecydowanie nie lubi bezpośredniego słońca. Najlepiej rośnie się jej na stanowisku osłoniętym przed słońcem, jak np. parapet północnego okna. W przypadku trzymania rośliny na mocniej nasłonecznionym stanowisku, należy postawić przy niej większą roślinę, której liście zapewnią peperomii dużą ilość cienia.

Roślinę sadzimy w ziemię uniwersalną i do dość niewysokiej donicy. Również nawóz nie musi być specjalistyczny – typowy płynny do roślin doniczkowych w zupełności wystarczy.

Plumeria (Plumeria)

 

Plumeria

Plumeria

Tak zwany „hawajski kwiat zaślubin” w naturze jest drzewkiem po rozmiarach podobnych do sumaka. W doniczce młode rośliny przypominają palmę z pniem i kilkoma pojedynczymi liśćmi na szczycie. Kolorowe kwiaty – najczęściej żółte lub czerwone  – wyrastają w pokaźnych wiechach.

Plumeria lubi światło, ale nie bezpośrednie i mocne słońce. Woli stać sobie w ciut mniej nasłonecznionym miejscu i być podlewana gdy podłoże zaczyna przesychać. Ma bardzo wrażliwe korzenie i nadmiar wody powoduje bardzo szybko gnicie korzeni, co prowadzi do obumarcia rośliny. W okresie wzrostu należy ją raz na miesiąc podlać płynnym nawozem do roślin doniczkowych. W okresie kwitnienia roślinę warto też wspomóc preparatem fosforowym. Plumerię sadzimy w typową uniwersalną mieszankę do kwiatów doniczkowych.

Puya (Puya Berteroniana)

 

Puya

Puya

Pochodzi z Chile i wyglądowi swojego ogromnego kwiatostanu (dorasta nawet do 2m) zawdzięcza miano „metalicznego kwiatu” \m/ ;-) Dobrze rośnie w doniczkach wewnątrz, ale nadaje się także na taras, gdzie może nawet przezimować (zabezpieczona i osłonięta). Roślina od samej ziemi tworzy rozłożyste liściowe rozety, sięgające w naturze nawet metra średnicy.

Liście Puyi  – które wyglądają jak impregnowane rozcieńczonym bezbarwnym lakierem – na swoich obrzeżach mają kolce, które u starych roślin potrafią być naprawdę kłujące.

Nie jest ciężka w pielęgnacji i uprawie, o ile zapewni się jej odpowiednie warunki. Puya lubi dość widne, ale nie w pełni słoneczne miejsce. Należy uprawiać ją w ziemi uniwersalnej z domieszką perlitu/grysu jako warstwy drenażowej.

Podlewamy umiarkowanie bądź wręcz rzadko, ale nie dopuszczamy do całkowitego przeschnięcia podłoża. Nawozimy raz na 6-8 tygodni, najlepiej nawozem nie zawierającym azotu.

I to by było tyle na ten „odcinek”. Niedługo kolejne 4 roślinki.

Wierzenia Słowian

Niniejsza lista zawiera zarówno główne jak i pomniejsze bóstwa, czczone przez dawnych Słowian. Wśród bóstw znajdują się zarówno te, których kult praktykowano na ziemiach polskich, jak i bóstwa mające główne ośrodki wyznawców na ziemiach litewskich, ruskich oraz np. chorwackich. Lista nie jest wyczerpująca, ale stanowi próbę pozbierania do kupy ogólnikowej wiedzy o słowiańskich bogach oraz tego czym każdy z nich był patronem.

Czytając poniższe zestawienie należy bezwzględnie wziąć poprawkę na kilka spraw. Słowiański panteon bogów od zawsze był różnorodny. W wierzeniach przedchrześcijańskich Słowian nie istniała ścisła, jednolita hierarchia bogów oraz ich nazewnictwo. Na różnych ziemiach naczelne miejsce przyznawano innym bóstwom bądź te same bóstwa czczono pod innymi nazwami. Stąd taka różnorodność i miejscami zdublowane sfery, jakimi słowiańscy bogowie się opiekowali. Owa różnorodność sprawia, iż dyskusje nad hierarchią i pochodzeniem imion bogów słowiańskich nadal trwają, nazywanie Peruna Świętowitem – i odwrotnie – wcale nie jest błędem.

Perun – Władca gromów, bóg grzmotów i piorunów. Z tego powodu często do niego odnosili się słowiańscy wojowie i właśnie Peruna prosili o boską pomoc przed walką. Czasami Peruna opisywano jako dosiadającego konia i dzierżącego młot. Świętym drzewem Peruna był dąb. Jego kult istniał na pewno na Rusi, ale domniemuje się, iż de facto był rozprzestrzeniony na całą Słowiańszczyznę.

Strzybóg – Znany też jako Stribog – bóstwo słowiańskie czczone głównie na Rusi. Był bogiem wiatrów.

Swarożyc – Bóg ognia ofiarnego i domowego. Na temat jego miejsca w słowiańskim panteonie istnieje kilka hipotez. Pierwsza z nich mówi, iż był synem Swaroga i był także znany jako Dadźbóg. Druga sugeruje, iż zarówno Swaróg jak i Swarożyc to to samo bóstwo. Osobiście jestem zwolennikiem teorii #1, gdyż imię Swarożyc można odczytać jako „Mały Swaróg”.

Swaróg – Personifikacja nieba, słońca, ognia, patron kowalstwa. Ojciec innych bogów i stwórca słońca oraz boski kowal. To jemu o świcie Słowianie oddawali pokłon, a także składali przysięgi „na Słońce”, co było tożsame ze składaniem przysięgi na Swaroga. Nazwa może pochodzić tak z sanskrytu jak chociażby języka perskiego. Synem Swaroga był Swarożyc bądź Dadźbóg, istnieją jednak hipotezy uznające oba te bóstwa za personifikacje Swaroga.

Świętowit – Znany także jako Sventevith, uosabiany jako potężny mężczyzna od głowie mającej cztery twarze. Uważany za boga najwyższego – pana niebios, wojny, płodności i urodzaju. Czasami utożsamiany z Perunem. Atrybutem Świętowita był miecz, a świętym zwierzęciem biały koń, którym posługiwano się przy wróżbach przed wyprawami wojennymi. Ruch konia lewą nogą oznaczał niepowodzenie, prawą zaś zwycięstwo. W prawie ręce dzierżył Świętowit róg, napełniany miodem podczas przez kapłana przy czynieniu wróżb.

Weles – Wołos lub Veles (na Rusi) to bóg magii, przysiąg, sztuki, rzemiosła, kupców, a przede wszystkim bogactwa. W tym ostatnim wymiarze przypisuje się Welesowi opiekę nad bydłem, gdyż jego posiadanie było ówcześnie miernikiem dobrobytu. W folklorze Weles przedstawiany jest jako władca zaświatów – Nawii, na której łąki wyprowadza dusze. Późniejszymi imionami Welesa były Trzygłów i Trojan.

 Bibliografia

  • A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 2006
  • Praca pr. Lecha Leciejewicza, Mały słownik kultury dawnych Słowian, Warszawa 1988
  • Wikipedia.pl
  • Strony internetowe grup rodzimowierczych oraz miłośników słowiańszczyzny

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén